Category

Fanzoły

Jak nie być rycerzem?

Od dziecka uczyli mnie, żeby wstawiać się za słabszymi i nie wstawiać się mocnymi trunkami. Ale dobre rady nie asfalt i nie ciągną się za człowiekiem pod każdy adres. Gorzej, jeśli coś jednak zaczepi się z tych rad we łbie jak guma z majtek i później wali w potylicę w…

Bieruń starego Walentego

{słowniczek gwarowy pod tekstem} Stary Walenty lepszego miejsca nie mógł sobie znaleźć na odpoczynek. Cholera wie, gdzie go nosiło. Mówią, że jako starożytny zadarł z cesarzem Klaudiuszem II Gockim w Rzymie, ale – jak wiadomo – kronikarze łgali na potęgę, byleby sensacje dorzucać do swoich historii, żeby się lepiej sprzedawały.…

Opowieść wigilijno

I. To było tak, że świenta robiło sie już od Mikołoja. Wcześniej nie było co o tym myśleć, bo była Barbórka, a na Górnym Ślonsku sie wtedy wyrobiały takie rzecy, że w ramach tradycji Ponbócek dowoł powszechne łozgrzeszynie i to nie tela bergmonom w karczmach piwnych, ale głównie śwyntej Barbórce,…

Jak nie rwać na zęba

Próbowałem stać na głowie, nurkować łbem w gorącej lub zimnej wodzie, wlewałem w siebie wrzątek albo wciągałem lód. Tradycyjne sposoby babek, od papierosa, przez trawkę po szprycowanie się prochami nie dawały ulgi, tak samo, jak dożylne wlewy płynu do mycia naczyń oraz próby własnoręcznego wyrywania tego stomatologicznego ciula. Kiedy w…

Warsztat odnowy nóg

Na tablicy w bramie stało: “St. Kopytko. Odnawianie nóg. Zakład w lewej oficynie (ciągnąć za dzwonek przy oknie)”. Normalnie, jak należy. Na Powiślu znali go kiedyś wszyscy, bo wszyscy wtedy chodzili na dwóch nogach, chyba że po wypłacie, to na czterech. To zresztą było zrozumiałe, bo wypłaty były krótkie, nogi…