• Książki,  Kultura,  Polecane

    Słówka z Julią

    …a potem nachyliła się w tym szumie wokół stołu, ja prawie przepadłem przez oparcie krzesła. Podtrzymywała mnie dłonią, a ja zaparłem się nogą o jakiś regał. I tak rozmawialiśmy chwilę o poecie Antonim, świętej Zuli i drugim literacie Antonim, który był Kazikiem. Zupełnie niepoetycko rozmawialiśmy. Dopijała wodę i pachniała, a mnie regał wrzynał się w łydkę niemetaforycznie. ​ Ile trwają takie rozmowy? Kilka słówek. Chciałem słuchać z każdej strony. “Jeśli będzie jeszcze okazja, niech mi pan przypomni tę rozmowę i może znajdziemy więcej czasu” – powiedziała i zostawiliśmy sobie na mankietach małe nitki zdań. Teraz, kiedy zatrzymały się wskazówki zegarka na ręce, którą podtrzymywała mnie przed upadkiem, wyciągam z kieszeni…

  • Baraszki,  Wiersze

    Baraszki (cykl)

    motto Przegrywam z kretesem, do zera Z fraszkami Sztaudyngera. * * * Do tego masz talent, Bym w portkach miał zamęt. Bardzo lubię filolożki, Za którymi schadzam nożki. Uwielbiam młode chemiczki straśnie, Choć środowisko mają ciut kwaśne Kasia B. z religioznawstwa Znana jest z ekstazy sprawstwa. Groza ogarnia na teologii: wyglądają jakby chcieli, a nie mogli. Kochać się się w bibliotekarce? Chowa fiszki w każdej szparce. Nawet małym palcem stopy W sercu czyni mi roztopy. Ona ma takie śmieszne marzenia, Żeby mieć olej z pierwszego tłoczenia. Taka piękna kibić, Że grzechem by chybić. Jedna jest miłość, nawet na wakacjach; Tyle, że w wielu egzemplifikacjach. Straszna to rzecz Nie móc, a…

  • Przystawki,  Wiersze

    Przystawki [cykl]

    VI Jesteś tak miodem i mlekiem płynąca. Złotym miodem smarujesz chleba naszego powszedniego. W mleku skąpane baszty, w których sypiam VII Dzikie stada origami wyfruwają ze stołu czarnookiej. Zwinne dłonie przywołują rozbawionych młodzieńców X Lecz sąsiadeczka całkiem miła, Nie skosztowała z mojego półmiska XVII Pod moim biurkiem mieszka mysz, której nie straszna noc, ani moja noga. Będę jej brakował XIX Przysiadłem nad chrząszczem, który szedł po żonę. Zupełnie sam przysiadłem XX Przed nowiem przystrzygam trawę, chowam narzędzia do szopy. Niebo oto mam przejrzyste, tańczę i wznoszę modły XXII Młoda córka znachora, o imieniu Sana, uczesała włosy. Pięknieś uczesana! XXIII Pachniała migdałem i chłostała go ziołami. Uzdrowienna gejszo! Szczęśliwe gałązki! XXVI…