Tag

opowiadanie

Jak nie być rycerzem?

Od dziecka uczyli mnie, żeby wstawiać się za słabszymi i nie wstawiać się mocnymi trunkami. Ale dobre rady nie asfalt i nie ciągną się za człowiekiem pod każdy adres. Gorzej, jeśli coś jednak zaczepi się z tych rad we łbie jak guma z majtek i później wali w potylicę w…

Arbeit coffee

Dzień bardzo roboczy.   A to oznacza, że trochę bardziej niż zazwyczaj zapominam, że kawa mi się parzy w kuchni. Poszedłem po nią, kiedy była już zupełnie zimna. Chciałem zrobić nową, choć w oczach już miałem grupę etiopskich dzieci, które przeszłyby pustynię, żeby napić się kawy (tak mnie moralnie wychowywano:…

Jak nie rwać na zęba

Próbowałem stać na głowie, nurkować łbem w gorącej lub zimnej wodzie, wlewałem w siebie wrzątek albo wciągałem lód. Tradycyjne sposoby babek, od papierosa, przez trawkę po szprycowanie się prochami nie dawały ulgi, tak samo, jak dożylne wlewy płynu do mycia naczyń oraz próby własnoręcznego wyrywania tego stomatologicznego ciula. Kiedy w…

Jak nie stać w miejscu?

Pierwszego razu nie pamiętam. Może nie było dość klimatycznie, dość mocno, może było zbyt wygodnie albo nie skończyłem tam, gdzie zamierzałem. Potem, przez lata, zdarzały się kolejne razy a to samemu (to nie wstyd), a to z dziewczyną czy kumplem. Czasami dla samej zabawy całą grupą na pace starego dostawczaka,…

Warsztat odnowy nóg

Na tablicy w bramie stało: “St. Kopytko. Odnawianie nóg. Zakład w lewej oficynie (ciągnąć za dzwonek przy oknie)”. Normalnie, jak należy. Na Powiślu znali go kiedyś wszyscy, bo wszyscy wtedy chodzili na dwóch nogach, chyba że po wypłacie, to na czterech. To zresztą było zrozumiałe, bo wypłaty były krótkie, nogi…